Przejdź do treści

Voo Voo - muzyczna Liga Mistrzów

sob. 03 lutego 2024
Wojtek Waglewski pytany jak będzie wyglądał bielski koncert, mówił, że nigdy nie jest pewny co i jak zagra. Jego otoczenie dodawało, że długość koncertu zależy od tego, jak gra się muzykom. W BCKu zagrali znacznie dłużej, niż można było sądzić...

Voo Voo połączyło na jednym koncercie wszystko to, co najlepsze w ich muzyce - rock, jazzujące improwizacje, elementy reggae i muzyki świata. Najpierw była dość długa "przemowa" Wojtka Waglewskiego połączona z przedstawieniem artystów. Muzycznie zaczęli od Piątku i Poniedziałku z płyty 7. Później zachwycili widownię improwizacjami i nieco zapomnianą we współczesnej muzyce sztuką operowania dynamiką. 

Oczywiście zgodnie z zapowiedziami było też kilka przebojów - z Nim stanie się tak, Flotą Zjednoczonych Sił na czele. 

Realizator idealnie wyważył brzmienie instrumentów, tak by każdy z czwórki muzyków mógł współtworzyć spektakl, ale także popisać się solówką. Do stworzenia kameralnego w formie widowiska przyczyniły się też ciekawie wykorzystane światła. 

Zauroczona publiczność ocknęła się pod dwóch godzinach i piętnastu minutach, kiedy to zespół zszedł ze sceny. Wieczorny Jam Session zaczął się z kilkunastominutowym opóźnieniem, a Wojtek Waglewski usiadł w foyer wraz z Mateuszem Pospieszalskim (który tego wieczoru dzielił swój czas  między fortepian i cudowne saksofonowe solówki), Karimem Martusewiczem (bas i kontrabas) oraz i Michałem Bryndalem (perkusja). Długo podpisywali płyty i robili zdjęcia z fanami, a Wojciech Waglewski podkreślał, że na scenie BCKu gra mu się wyjątkowo dobrze. 

Publiczność zgodnie  mówiła i komentowała, że to był wyjątkowy koncert. 

Autor: