Piła tango w Bielsku-Białej
Zaczęli Kaczmarskim - A my nie chcemy uciekać stąd, a potem poprowadzili publiczność w dwugodzinną podróż po swoich największych hitach, przerywanych czasami przez trochę mniej jeszcze osłuchane, ale powoli stające się klasykami, z najnowszej płyty Piekło (Powiedziałem jej o tobie, Sznury aut).
Największy entuzjazm oczywiście wywołały takie utwory jak Dzień dobry kocham cię, Raissa czy Czarny chleb. W twórczości Strachów bardzo ważne są teksty - te było słychać wyjątkowo wyraźnie, a przekaz uzupełniały dopracowane multimedia i światła.
Grabaż zapowiedział Raissę jako ostatni utwór, co spowodowało, że w sali nikt już nie siedział. Na szczęście były jeszcze bisy - w sumie aż pięć. Wśród nich Grabowski, Piła tango i finałowy, monumentalny Na pogrzeb króla, z jazzowymi dźwiękami trąbki i w trochę psychodelicznym nastroju.napisany w hołdzie Jackowi Kaczmarskiemu.
Widownia wychodziła z koncertu oczarowana i po raz kolejny okazało się, że można się dobrze bawić w sali z wygodnymi fotelami...


