Złote lata swingu

Złote lata swingu przypomniała w Domu Muzyki Aga Zaryan za sprawą koncertu poświeconego Billie Holliday.

Świetnie brzmiący kwartet stanowił podkład pod starannie dobrany repertuar śpiewany przez Agę Zaryan.

Poprzednio Aga gościła w Bielsku-Białej z projektem poświęconym Ninie Simone i Abbey Lincoln. Jak sama powiedziała, trudno zliczyć ile już zary występowałą w Domu Muzyki, choć zauważyła, że tym razem z powodu nagłych opadów śniegu dojazd był wyjątkowo trudny. Podobnie zreszta jak dla publiczności, która po brzegi wypełniła salę koncertową.

Aga Zaryan postanowiła nie tylko śpiewać piosenki Billie, ale także opowiedzieć o jej trudnym życiu, co w znakomity sposób przybliżyłu publiczności postać ikony jazzu. Billy wybierała "złych chłopców", twarde narkotyki i alkohol. To wszystko przyczyniło się do jej śmierci w wieku 44 lat.

Aga zaśpiewała sporo standardów jazzowych skomponowanych przez braci Gershwin. Drugą, podobno ulubioną przez Billie Holiday, drogą muzyczną były przepięknie zaśpiewane ballady. Aga naświetlała kontekst w którym powstały. Tak było na przykład przed zaśpiewaniem utworu Strange Fruit, opowiadającego o linczach na południu Stanów Zjednoczonych. Artystka musiała swego czasu stoczyć prawdziwy bój z wytwórnia, by ta piosenka mogła ukazać się na płycie.

Były wspólnie śpiewy, bisy i "rodzina z okolic Bielska, której wcześniej nie znałam". Dwaj panowie weszli na scenę z prezentami. Jednym z nich okazał się bielski artysta Marian Cholerek, który wręczył piosenkarce jednego ze swoich "orłów" tworzonych z kółek zębatych i mechanizmów z zegarków.

Na koniec Aga Zaryan zaśpiewała utwór Czesława Niemena Nim przyjdzie wiosna. Czyżby był to zwiastun kolejnego muzycznego hołdu złożonego przez Agę?

mk