Zaśpiewał nie tylko Miłosza

To był czwarty koncert Czesława Mozila w Bielskim Centrum Kultury. Zawsze występował dla pełnej sali. Tak było również 4 marca. Fanom, odwdzięczył się za przyjście prawie dwugodzinnym show.

Na swojej najnowszej płycie, Czesław zaśpiewał piosenki do słów wierszy Czesława Miłosza. Oczywiście utwory zaaranżował i wykonał „po swojemu". Cały koncert był, jak sam powiedział, nieco bardziej stonowany niż poprzednie.

Nie zmienił się jedynie "rozgadany" Czesław, który pomiędzy utworami snuł swoje opowieści na różne tematy - mówił o komputerach, urodzinach akordeonisty, o tym że nie wie co to znaczy poezja śpiewana, o przyjaciołach, rodzinie i muzyce.

Czesław nadal śpiewa tak, aby nie dać się zaszufladkować, dlatego widzowie, usłyszeli zarówno mocne rockowe fragmenty z ostrą gitarą i dudniącymi bębnami, jak i teatralno-kabaretowe utwory z akordeonem na pierwszym planie. Nie zabrakło największych hitów artysty oraz ciekawostek, takich jak znany z repertuaru Happysad utwór Zanim pójdę, wykonany na bis. Tych bisów było całkiem sporo, publiczność wymusiła, aby aż trzykrotnie muzycy wracali na scenę.

Przed ostatnią piosenką Czesław Mozil powiedział, ż często jeździ pociągami miedzy Krakowem a Warszawą. A potem zabrzmiał wiersz Miłosza Postój zimowy, z refrenem O Boże, jak niepewne są nasze losy, jaka potężna siła nami toczy - i zrobiło się bardzo dostojnie.

Koncert zakończył się owacją na stojąco, a potem Czesław (pomimo, że narzekał na zdrowie) dłuuuugo rozdawał autografy.

Na koniec wieczoru udzielił wywiadu, który zamieszczamy poniżej.

mk