Zakończyły się Dni Bielska-Białej

Łezka w oku zapewne zakręciła się niejednemu z tysięcy bielszczan, którzy w piątek (3 czerwca) przyszli na plac Ratuszowy posłuchać swoich idoli sprzed lat. W sobotę zabawa przeniosła się na tereny ATH na Błoniach.

Piątkowy koncert był kontynuacją inauguracyjnej gali sprzed roku, znakomicie przyjętej przez widownię.

Wykonawcom towarzyszyła Bielska Orkiestra Festiwalowa pod dyrekcją Andrzeja Marko.

Jeszcze kilkadziesiąt minut przed koncertem wydawało się, że pogoda może zepsuć święto miasta. Nad placem Ratuszowym przeszło oberwanie chmury. Kilkanaście minut przed koncertem deszcz przestał padać, a na placu zaczęło się pojawiać coraz więcej ludzi. Tego dnia plac wypełnił się "po brzegi" tymi, którzy chcieli posłuchać hitów sprzed lat i zobaczyć swoich ulubionych wykonawców.

Młodsze pokolenie reprezentowali Janusz Radek (znakomicie wykonał Czy mnie jeszcze pamiętasz i Dziwny jest ten świat) oraz Andrzej Lampert, którzy mówił po swoim występie, że to co wyróżnia piosenki sprzed lat, to ogromna melodyjność.

Jednym z najgoręcej przyjętych artystów był Janusz Laskowski, który zaśpiewał Beatę z Albatrosa, Świat nie wierzy łzom i Kolorowe jarmarki.

Nic dziwnego, że tuż po zejściu ze sceny mówił, że warto było przejechać 700 kilometrów, aby wystąpić przed bielską publicznością.

Równie zadowolona ze swojego koncertu była Izabela Skrybant z Tercetu Egzotycznego. Oczywiście nie zabrakło żelaznego hitu z repertuaru tej formacji - Pamelo żegnaj.

W finale wystąpił zespół Trubadurzy, do którego dołączyli wszyscy występujący tego wieczoru wykonawcy. I chociaż deszcz znów zaczął padać podczas ich koncertu, nikt z obecnych nie miał ochoty wracać do domu.

Tradycyjnie inaugurację Dni Bielska-Białej, zakończył efektowny pokaz sztucznych ogni.

Zobacz film

Gwiazdy estrady cz. 1

Gwiazdy estrady cz. 2

W sobotę (4 czerwca) kilka tysięcy osób bawiło się na terenach ATH na Błoniach. Przyciągnął ich kontrowersyjny Maciej Maleńczuk i lubiane za stylową muzykę i poetyckie teksty Raz, Dwa, Trzy.

Koncert rozpoczął Maciej Maleńczuk z zespołem, który tego dnia łamał wszystkie stylistyczne bariery. Chwilami był artystą alternatywnym, by za chwilę zaprezentować utwory big-bitowe sprzed kilkudziesięciu lat. Było także dancingowo i przebojowo. Najwięcej przebojów zaśpiewał na bis, w wiązance hitów zgrabnie przechodził od przebojów włoskich, przez francuskie, śpiewając też po czesku, rosyjsku i angielsku.

- "Któregoś dnia postanowiłem, że nie będę śmiertelnie poważny" - tłumaczył ze sceny. Znane hity sprawiły, że publiczność poderwała się z ławek ustawionych pod ogromnym namiotem. Na koniec artysta jeszcze raz zmienił stylistykę proponując stylistykę country w znanym hicie Stand by your man. Zapowiedział przy tym (nie wiadomo - żartem czy serio) - że wkrótce nagra płytę country. Koncert Maleńczuka trwał grubo ponad dwie godziny. A wszystkich czekała jeszcze jedna atrakcja - Raz, Dwa, Trzy.

Zespół chyba pozazdrościł Maleńczukowi wykonywania znanych hitów, rozpoczynając koncert od swojej wersji My way, znanego z repertuaru Paula Anki i Franka Sinatry.

A potem zabrzmiały największe przeboje formacji od Czarnej Inez i Talerzyka, po Trudno nie wierzyć w nic. Nie zabrakło przebojów z płyt poświęconych Agnieszce Osieckiej i Wojciechowi Młynarskiemu.

Zobacz film

Maciej Maleńczuk

Raz,dwa,trzy

W niedzielę (5 czerwca) odbył się ostatni koncert w ramach Dni Bielska-Białej. Swoje 25-lecie pracy artystycznej, wraz z przyjaciółmi obchodził Cezary Pazura.

Wśród przyjaciół znaleźli się m.in. Jerzy Kryszak oraz kabarety - Ani Mru, Mru i Łowcy.B.

Taki zestaw przyciągnął tłumy, a że pogoda była tego dnia łaskawa, wszyscy mogli spędzić miłe popołudnie. Okazuje się, że kabareciarze nadal szybko potrafią reagować na aktualne wydarzenia, takie jak chorobotwórcze ogórki z Niemiec, czy awans Podbeskidzia do ekstraklasy.

Wśród artystów, którzy zaprezentowali się publiczności, znalazł się młody-zdolny, bielszczanin Michał Kempa.

Przed koncertem niektórzy zastanawiali się jak zaprezentuje się Paweł Małaszyński, znany bardziej z działalności aktorskiej niż kabaretowej. W Bielsku-Białej zaprezentował się jako lekarz ortopeda udzielający porad seksualnych oraz jako aktor Paweł Małaszyński z wizytą w więzieniu.

Dni Bielska-Białej zakończył kabaret zza miedzy, czyli Łowcy.B

Zobacz film

Kolejne Dni Bielska-Białej już za 12 miesięcy.

mk