Wirtuoz basu w BCKu

Niezapomniany, cudowny wieczór z muzyką świata w BCK-u. Richard Bona powrócił do Bielska-Białej, by zaprezentować się jako znakomity basista, potrafiący brawurowo rozbawić publiczność.

 

To już kolejna wizyta Richarda w Bielsku-Białej. Powraca do swojej "pipidówy" co kilka lat (pipidówa - to jego określenie miasta mniejszego niż Londyn, czy Paryż, z upodobaniem używane w czasie koncertu)

 - Szczęśliwie możemy ponownie wrócić do swojej muzycznej przystani, jaką jest BCK  w Bielsku-Białej  - mówił zapowiadający koncert Marcin Kydryński - dobrze jest wrócić. Miastem odniesienia dla Siesty jest  Bielsko-Biała i BCK, podobnie jak Ryszard Bona jest wzorcem siestowych brzmień ("artysta dla Siesty założycielski").

Do Bielska-Białej przywiózł znakomitych muzycznych partnerów (trębacz i klawiszowiec z Francji, perkusista i gitarzysta z Włoch). Ten międzynarodowy skład zagrał w niesamowitym stylu muzykę świata. Jazz łączył się z afrykańskimi frazami, hindusko brzmiące wspomnienia z podróży do Indii, z rockandrollem i jazz-rockiem. Bona nieustannie zachęcał muzyków do wchodzenia z nim w dźwiękowe dialogi, a publiczność do wspólnego śpiewania. W ujmująco prosty sposób porozumiewał się z publicznością, wciąż używając słów "pipidówa" i Bielsko-Biała, rozśmieszał widownię do łez (znakomicie mógłby się sprawdzić jako kabareciarz). Spoważniał tylko, wygłaszając antywojenne przesłanie. W finale zachęcił publikę do tańca, proponując ognistego rockandrolla, by na bis z towarzyszeniem dźwięków fortepianu zaśpiewać piosenkę w stylu francuskiej ballady. Wcześniej dał odpocząć muzykom, zapraszając z towarzyszeniem "magicznego pudełka" w podróż do świata samplowanych dźwięków z frazą Bielsko-Białą w tle.. Kiedy wydawało się, że czas wracać do domu, po zapaleniu świateł (znak, że koncert się zakończył) publiczność wciąż nie chciała go wypuścić ze sceny. Na finał zaśpiewał coś w klimacie muzyki kościelnej. Oczywiście jego basowa wirtuozeria nie podlegała żadnej dyskusji. Niezwykłe było też wykorzystanie basu jako instrumentu melodycznego.

Niecierpliwie czekamy na kolejne koncerty Richarda Bony.

 

mk