Smaki i zapachy, czyli KRÓL w BCK

Hej tygrysy - przywitał Błażej Król publiczność, która stawiła się na jego koncercie w Bielskim Centrum Kultury. Kilkadziesiąt minut później usatysfakcjonowana widownia nie chciała go wypuścić ze sceny.

Bielski koncert był jednym z ostatnich, kończących trasę promującą płytę Dziękuję. Wcześniej KRÓL zagrał ich ponad pięćdziesiąt, ale nie sprawiał wrażenia zmęczonego i znudzonego. Wręcz przeciwnie, zagrał (wraz ze swoim zespołem) bardzo dobry koncert. Rozpoczęli elektroniką w bluesowym rytmie, czyli utworem Na zachodzie bez zmian, z najnowszej płyty DZIĘKUJĘ.

Piosenek z tej płyty było zdecydowanie najwięcej. Najbardziej rozpoznawalne hity - Te smaki i zapachy oraz z tobą/ DO DOMU (również wzbogacone o bluesowe smaczki), wrzucił jakby od niechcenia w koncertową setlistę. Publiczność bezbłędnie je rozpoznała i przyjęła niezwykle entuzjastycznie. Muzyka Króla, to elektroniczny, alternatywny pop, wzbogacony o liczne nawiązania do lat 80 i pulsujący funkowo bas. Ciekawe, klimatyczne smaczki podrzucała saksofonistka. Muzyczną przestrzeń wypełniały klawisze, na których grała Iwona Król (żona Błażeja). Król ma opinię jednego z najlepszych tekściarzy młodego pokolenia (Szczepan Twardoch napisał kilka lat temu - Najlepsze teksty polskiej muzyki elektronicznej), choć w koncertowych warunkach ważniejsze były rytm i melodia. Część publiczności bardzo szybko zaczęła, z boku sali, kołysać się do muzyki. Warto wspomnieć o pomysłowych, zsynchronizowanych z muzyką światłach.

KRÓL, znany z Męskiego Grania, zaprezentował się w Bielskim Centrum Kultury z bardzo dobrej strony. Na pożegnanie nostalgicznie rzucił do publiczności - do zobaczenia za kilka lat. Mamy nadzieję, że jednak wcześniej.

mk