Powrót bielszczanki

Jeden z koncertów trasy podsumowującej 25-lecie pracy artystycznej Renaty Przemyk odbył się w Bielsku-Białej. Na widowni obok fanów zasiadły szkolne koleżanki, nauczyciele i rodzina artystki.

To był niezwykły koncert. Specjalnie przygotowane światła i multimedia, muzyka w odświeżonych aranżacjach. Specjalnie dobrane utwory z bogatego repertuaru Renaty Przemyk.

Tuz po g. 18.00 na scenie usiadł akordeonista. Po chwili dołączyli do niego pozostali muzycy. Wkrótce w czerwonej sukience pojawiła się, witana burzą braw wokalistka. Po krótkim "dobry wieczór Bielsko" zaczęła śpiewać utwór Kochaj mnie jak wariat.

Muzycznie na pierwszy plan wysuwał się gitarzysta (wtedy zespół nabierał mocnego, hipnotycznie rockowego brzmienia), by za chwilę zmienić się z akordeonistą. Od czasu do czasu pojawiała się szczypta elektroniki.

Wielkie brawa zebrał duet wokalistki z basistą - piosenka O siódmej pięć.

Swojsko zrobiło sie pod koniec koncertu kiedy Renata Przemyk dziękowała rodzinnemu miastu i ludziom którzy zasiedli na widowni. Wśród nich byli wychowawcy, nauczyciele, szkolne koleżanki i rodzina. Bielszczanie podziękowali jej owacją na stojąco, a na bis usłyszeliśmy mający już ćwiwerć wieku makijarz twarzy (zaśpiewany w towarzystwie akordeonisty) i finałowy Babę zesłał Bóg.

mk