Dni Bielska-Białej 2021 (relacje)

Energetyczny Pociąg Rock'n'roll i fantastyczny, pełen przebojów koncert Lady Pank na placu Ratuszowym, rozpoczęły tegoroczne Dni Bielska-Białej. Żywiołowy Afromental wystąpił 4 września na Rynku. Dni Bielska-Białej zakończyły się koncertami w przestrzeni między Zamkiem i Teatrem Polskim.

Pierwszym akcentem tegorocznego święta miasta, było odsłonięcie muralu poświęconego 70-leciu połączenia Bielska i Białej.

Mural przedstawia spersonifikowaną rzekę Białą, którą obejmują dwie postaci symbolizujące Bielsko i Białą. Towarzyszą im elementy z heraldyki obu miast – lilie i róże. Nagrodzono także BBohaterki i BBohaterów - pomagającym innym w trudnym czasie pandemii.

Piątek (27 sierpnia).

Prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski otworzył Dni Bielska-Białej nietypowo - chwilą ciszy dla ofiar pandemii covid-19. Potem odwoływał się do wspólnoty mieszkańców:

 - Mamy różne zdania na różne tematy, Różnimy się między sobą ze względu na wyznanie, poglądy, nawet na codzienne sprawy, ale żyjemy we wzajemnym szacunku. To jest to co ja sobie cenię, myślę że również Państwo, w naszym mieście najbardziej. Jesteśmy wspólnotą. Potrafimy ze sobą rozmawiać i żyć. Jesteśmy pracowici, jesteśmy przedsiębiorczy i jesteśmy dumni z naszego miasta.

Po nim na scenie pojawił się Pociąg Rock'n'roll w programie Tribute to Blues Brothers. Muzycy z Bielska-Białej świetnie odtworzyli klimat bluesowej zabawy rodem z kultowego filmu. Rozpoczęli od Everybody needs somebody i szaleli na scenie niczym bohaterowie kultowej komedii - Jake i Elwood Blues.

Tłum gęstniał, czekając na gwiazdę wieczoru, czyli dawno nieoglądaną w stolicy Podbeskidzia formację Lady Pank. Janusz Panasewicz, Jan Borysewicz i koledzy rozpoczęli Drzewami z najnowszej płyty zespołu - LP40. W ciągu następnych kilkudziesięciu minut zaserwowali cały zestaw wielkich hitów - m.in. Kryzysową Narzeczoną, Fabrykę Małp. Potem zagrali kilka kolejnych singli z nowej płyty, by znowu płynnie przejść do największych przebojów Lady Pank. Niektóre teksty fani mogli odśpiewać właściwie bez pomocy Janusza Panasewicza. Wielopokoleniowy tłum kołysał się aż do finałowego, zagranego jako ostatni bis To jest tylko rock and roll, w którym muzycy kolejno żegnali się widownią, schodząc ze sceny.

Tymczasem zgromadzonych bielszczan czekała jeszcze jedna niespodzianka - efektowny pokaz sztucznych ogni.

Część widzów przeszła na plac przed pobliską Grępielnią, gdzie już rozpoczynali swój koncert młodzi bielscy muzycy jazzowi

- kwartet Drabek, Wajdzik, Kosma, Pieniążek. Niewielki plac został w całości wypełniony przez tłum fanów jazzu. Potem czekała ich jeszcze kolejna muzyczna uczta - spokojnie sączące się rockowe melodie, czyli Waglewski, Fisz, Emade. Na koniec długiego koncertowego dnia - jam session z Kosmonautami w Metrum Jazz Club.

Sobota (28 sierpnia) to dzień parad - najpierw Parada Kapeluszy, a potem centrum Bielska-Białej zatrzęsło się w posadach. Bębniarze z formacji Walimy w kocioł poprowadzili korowód przez miasto. Na placu Chrobrego dołączyły do nich siatkarki BKS i siatkarze BBTS-u oraz Prezydent Miasta Jarosław Klimaszewski. Korowód przemieścił się na Rynek, gdzie odbyła się prezentacja zespołów siatkarskich. Wieczorem rozpoczęła się zabawa taneczna pod hasłem Rytmy BB.

Niedziela (29 sierpnia).

Koncert Mały Wiedeń w wykonaniu Orkiestry im. Telemanna miał się odbyć w Parku Słowackiego. Niepewna pogoda sprawiła jednak, że został przeniesiony do foyer Bielskiego Centrum Kultury. W przeciwieństwie do pogody dopisała publiczność, a kameralne wnętrze wypełniło się miłośnikami klasycznej muzyki. Niektórzy stali na placu przed BCK, inni na zadaszonej scenie, słuchając muzyki przez otwarte drzwi BCK. W gorącej atmosferze zabrzmiały największe wiedeńskie przeboje – muzyka Straussa, Lehara i Kalmana. Zaśpiewali Agnieszka Zabrzeska i Michał Borkowski. W niewielkiej wolnej przestrzeni zatańczyła para z Klubu Tańca Towarzyskiego Nowy Styl – Ola i Mateusz. Na bis widzowie usłyszeli przebojowe Libiamo Verdiego z Traviaty.

Sobota (4 września)

Sobota na Rynku w Bielsku-Białej. Najpierw Prezydent Bielska-Białej Jarosław Klimaszewski odbiera nagrody za wygrana w konkursie na najpiękniej ukwiecone miasto w Polsce – dyplom, statuetkę i symboliczny czek. Potem na scenę wychodzi dawno niewidziany w Bielsku-Białej zespół Afromental. Dynamiczny występ łączy rockowe brzmienia z hip-hopem czy funky. Tłum publiczności faluje pod sceną. Bielszczanie fotografują się wśród kwiatów. Najwierniejsi fani głośno dopingują swoich idoli i śpiewają refreny największych hitów grupy. Zgodnie z koncertową tradycją, Afromental kilkakrotnie bisuje.

Niedziela (5 września), to wielki finał tegorocznych Dni Bielska-Białej. Od g. 16.00 bielszczanie gromadzą się na placu Żwirki i Wigury, by zobaczyć występy młodzieży z Kubiszówki, stare filmy o mieście i filmy animowane oraz wystawę zdjęć pokazującą ten rejon miasta przed wyburzeniami w latach 70. W tym czasie ulica Zamkowa jest już zamknięta, a tam, gdzie zwykle pędzą samochody, pojawia się szybowiec i przestrzeń artystyczna dla dzieci. O 19.30 tłum przechodzi pod Teatr Polski. Tutaj z okna balkonu aktorzy śpiewają piosenki Marii Koterbskiej. Całość spina słowem Jacek Cygan.  Towarzyszy im Bielska Orkiestra Kameralna, działająca pod patronatem Bielskiego Centrum Kultury im. Marii Koterbskiej. Karuzela jeszcze długo po zakończeniu koncertu brzmi w uszach widzów. Późnym wieczorem zamek rozświetlają iluminacje, a na scenie pojawia się zespół The ThreeX. Dziesięć dni świętowania połączenia Bielska i Białej dobiega końca.

 

mk