Celińska kameralnie

Na scenie tylko dwie osoby - skupiony pianista i koncentrująca na sobie uwagę publiczności Stanisława Celińska. Kameralny koncert w wypełnionej publicznością sali Domu Muzyki.

Stanisława Celińska zaprezentowała w Bielsku-Białej recital zatytułowany Piękny świat. Zanim zaczęła śpiewać o przemijaniu, miłości i tęsknocie, na scenie pojawił się pianista Tomasz Bajerski.

Usiadł przy fortepianie na ciemnej scenie oświetlonej tylko blaskiem małej lampki i zaczął grać intro do piosenki Miłość ci wszystko wybaczy.

Po chwili w ciemności usłyszeliśmy głos Stanisławy Celińskiej. Wkrótce zapaliła się lampka nocna ustawiona na stoliku. Artystka snuła swoje muzyczne opowieści siedząc przy stoliku. Dopiero po kilku utworach podeszła do mikrofonu ustawionego na środku sceny.

Tego wieczoru widzowie słuchali nie tylko muzyki, ale także wierszy recytowanych przez aktorkę.

Delikatne światła sceniczne sprzyjały stworzeniu niezwykłej atmosfery. Ze sceny brzmiały kompozycje Tomasza Bajerskiego oraz takie przeboje sprzed lat jak Kasztany, Na pierwszy znak, Był sobie król. Część z nich została zaśpiewana przez kilkusetosobowy chór. Stanisława Celińska pożegnała się piosenką zatytułowaną Dobranoc.

A potem zaczęły się bisy - gorzki i drapieżny Song sprzątaczki, optymistyczne Uśmiechnij się, zatańczony przez widzów Zorba i na koniec Modlitwa Okudżawy.

Na przemian liryczna i drapieżna Stanisława Celińska na pewno pozostanie w pamięci widzów tego koncertu.

mk