Yasmin Levy w Domu Muzyki

Przepiękne dźwięki, oczarowana publiczność - Yasmin Levy wystąpiła w Domu Muzyki.

 

Muzyka sefardyjskich żydów zabrzmiała w Bielsku-Białej za sprawą Yasmin Levy. Artystka śpiewa w ladino - języku hiszpańskich żydów. Kultywuje ich starą tradycję, mimo, że urodziła się w Jerozolimie. Opisać jej muzykę tylko jako sefardyjską, to jednak zdecydowanie za mało. Przewijają się w niej elementy flamenco, muzyki cygańskiej i wiele innych wpływów. Dlatego chyba najłatwiej nazwać ją world-music.

Na początku było bardziej skocznie, może nawet popowo, wkrótce jednak zaczęły się pojawiać tęskne, tradycyjne dźwięki. Yasmin potrafiła je podkreślić nie tylko wspaniałym głosem, ale także aktorską interpretacją. W przerwach między utworami snuła opowieści o życiu i miłości, zapewniając publiczność, że ma kawałek miejsca w jej sercu. Tradycyjnie na koncertach Siesty w Dordze artyści zachęcają publiczność do współnego śpiewania. Bielska widownia zdała ten egzamin celująco. Był także polski akcent, smutna piosenka, która jak powiedziała Yasmin "stale do niej wraca". Po tej zapowiedzi usłyszeliśmy hiszpańskojęzyczną wersję utworu Ta ostatnia niedziela. Warto podkreślić, że wokalistce towarzyszyli znakomici muzycy (wystąpiła w składzie gitara, instrumenty klawiszowe, perkusja i klarnet). Szczególnie wyróżniał sie fantastyczny gitarzysta. To był dla publiczności nagradzającej Yasmin owacją na stojąco w wypełnionej po brzegi sali niezapomniany wieczór.

 

mk

Sponsorzy główni

sponsorzy

Partnerzy

ministerstwo kultury pzu