W imię miłości - Stanisława Celińska

WIdownia wypełniona po brzegi, opowieści o życiu, miłości i przemijaniu, trwający ponad dwie godziny koncert - tak wyglądał bielski występ Stanisławy Celińskiej.

Artystce towarzyszyło aż siedmioro muzyków, którzy nadali jej występowi niepowtarzalną oprawę muzyczną. Wśród nich autor większości repertuaru Maciej Muraszko (perkusja), jego córka (skrzypce - nadające najnowszym utworom klimat utworów z "krainy łagodności") i jego ojciec (akordeon - w Bielsku-Białej wspominał, że przed laty występował z bielszczanką Marią Koterbską). Dominowały znane latynoskie dźwięki - tanga, samby, rumby. Na scenie stoliczek z nocną lampką. Większość utworów pani Stanisława zaśpiewała siedząc, co nadało utworom "domowego", kameralnego smaczku. Były jednak też takie, w trakcie których pokazała taneczne umiejętności. Najważniejsze jednak były teksty, pisane z perspektywy starszej, doświadczonej życiem osoby - o miłości, radości życia, przemijaniu. Artystka opowiadała o swoich doświadczeniach ( m.in. alkoholiźmie). Piosenki idealnie trafiły w gust publiczności. Były wspólne śpiewy, tańce, śmiechy. Na koncercie pojawiły się piosenki ze wszystkich ostatnich płyt artystki - Atramentowej (podwójne platyna), Atramentowej - suplement (platyna) oraz najnowszej - Malinowej. Koncert zakończyły dwa bisy - wspólnie zaśpiewane po ogromnych owacjach. Publiczność wychodząc, nuciła melodyjne piosenki pani Stanisławy.

mk

Sponsorzy główni

sponsorzy

Partnerzy

ministerstwo kultury pzu